LIST DO REDAKCJI: Sprzątanie po wyszkowsku
Blisko miesiąc temu na łamach lokalnych gazet po raz kolejny można było przeczytać o planowanych przez gminę oszczędnościach w szkolnictwie i o postępujących zwolnieniach. Zastępca burmistrza pan Adam Warpas oznajmił np., że likwidacja kuchni przyniosła „do pół miliona złotych oszczędności”. To kuriozum, że gmina, która ma pieniądze, stać jest ją m.in. na zatrudnianie dwóch zastępców burmistrza, szuka oszczędności w kieszeniach najuboższych.
Drodzy radni, burmistrzowie, może warto tak poszukać oszczędności, zaczynając od siebie? Po co zwalniać sprzątaczki? Można zmienić coś w strukturze władz samorządowych i tam zwolnić. Odpowiedź brzmi: Nie.
Politycznie manewr ten mógłby zostać odebrany negatywnie. Nikt nie chce tracić pracy, a przecież swoich się nie rusza. Można się przez to komuś narazić, później nie zagłosują, co wtedy? Aż strach pomyśleć.
Na szczęście nowych pomysłów nie brakuje. Otóż nie ma sensu płacić pracownikowi kwoty minimalnego wynagrodzenia, teraz wystarczy 650 zł. Po co przepłacać?
Nawiązujemy do firmy, która wygrała przetarg na sprzątanie w wyszkowskich szkołach. Ciekawym jest fakt, że przetarg ten nie został ogłoszony w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej. Od wielu miesięcy nie sposób dowiedzieć się, jak wyglądała analiza i badanie ekonomiczne, które spowodowały wprowadzenie zmian w strukturze organizacyjnej wyszkowskich szkół. Dokumentacji nie posiada burmistrz – informuje nas, że „dane dotyczące funkcjonowania zakładu pracy, jakim są wymienione wyżej placówki, znajdują się w gestii dyrektorów przedmiotowych szkół”, nie posiada jej również dyrektor ZS na Polonezie Zbigniew Szczerba – nie przedstawia takiego badania. Problem z uzyskaniem dokumentów okazał się na tyle duży, że kolejny raz byłyśmy zmuszone skierować zażalenie na burmistrza Wyszkowa do wojewody mazowieckiego. Do dzisiaj dokumentacji nie otrzymałyśmy, a sprawa obecnie trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Firma sprzątająca zaoferowała sprzątaczkom nieatrakcyjne warunki pracy. Osoby zainteresowane dostały propozycję podjęcia pracy w wymiarze 5 godzin dziennie w godzinach popołudniowych, w okrojonym składzie, za ok. połowę wcześniejszego wynagrodzenia i na dwukrotnie większej powierzchni niż pracowano wcześniej.
Sprzątając na starych warunkach, miałyśmy do posprzątania około 500 – 600 metrów powierzchni w wymiarze 8-godzinnym. Wykonywałyśmy wiele różnych obowiązków. Praca sprzątaczki nie ograniczała się tylko do zmywania podłogi czy wynoszenia śmieci. To także przygotowywanie uroczystości szkolnych, noszenie ławek, krzesełek, mycie okien oraz dyspozycyjność w dni wolne od pracy. Jak poinformował dyrektor Zbigniew Szczerba – w ZS na Polonezie dochody z wynajmu pomieszczeń (sobota, niedziela) w okresie od stycznia do listopada 2012 r. wyniosły 32.000 zł. Nie jest zatem prawdą, że szkoła na nas nie zarabiała. Byłyśmy zawsze do dyspozycji, gdy istniała taka potrzeba.
Firma, która wygrała przetarg kwotą około 336.000 zł, nie będzie oszczędnością w budżecie gminy. Doliczyć należy chociażby koszt wynagrodzeń dla pań pozostających na stanowiskach woźnych. Szkoda, że niegospodarność samorządu najbardziej odbija się właśnie na nas.
Podsumowując, nasuwa się stwierdzenie: wyszkowskie władze są lepsze od parlamentarzystów, a z tak „racjonalną polityką” szybko wyprowadziłyby gospodarkę z ruiny.
Bezrobotne sprzątaczki wyszkowskich szkół
Komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami internautów. Redakcja Nowego Wyszkowiaka nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Redakcja zastrzega sobie możliwość przeredagowywania fragmentów komentarzy w sposób nie zmieniający ich przekazu, a w szczególnych przypadkach usuwania fragmentów lub całych komentarzy. Nie będziemy publikować opinii, które są wulgarne, obraźliwe, naruszające zasady współżycia społecznego, zawierają adresy www i e-mail oraz dane osobowe i teleadresowe, obrażają osoby publiczne, obrażają inne osoby uczestniczące w dyskusji, mogą łamać prawa autorskie, nie są zgodne z tematem komentowanego artykułu.
2013-01-10 10:14
~-wk
Przetarg został ogłozony tak jak nalezy w Biuletynie urzędu zamówień publicznych, do którego dostęp maja wszyscy z terenu całej polski.